Przewaga topniała w oczach. Gwardia rzutem na taśmę pokonała Chrobrego Głogów

Przewaga topniała w oczach. Gwardia rzutem na taśmę pokonała Chrobrego Głogów

Corotop Gwardia Opole mecz z wyżej notowanym w tabeli KGHM Chrobrym Głogów miała praktycznie pod pełną kontrolą, ale o jego wyniku zadecydowały dopiero trzy ostatnie minuty widowiska. 

 

Start zawodów w wykonaniu ludzi Bartosza Jureckiego był imponujący. Po trafieniu z kontrataku Michała Milewskiego na tablicy paliło się już 5:1. W 19 minucie Adama Malchera pokonał Wojciech Matuszak, czym zmniejszy dystans do dwóch goli -8:6.

 

Nic to. Gospodarze konsekwentnie robili swoje, a że celowniki mieli w sobotę dobrze wyregulowane, zeszli na przerwę z czterema bramkami więcej. Trzeba dodać, że świetnie między słupkami spisywał się Jakub Ałaj, który kilka razy wybronił w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach.

 

Po zmianie stron opolanie podkręcili tempo. Ich przewaga rosła jak drożdżowa babka. W 42 minucie stało już 17:11, a w 50, 20:15! I właśnie wtedy stał się coś absolutnie niewytłumaczalnego. Głogowianie zaczęli gonić, zaś cuda w bramce wyprawiał Rafał Stachera.

 

Stać ich było na przykład na serię czterech goli z rzędu. Przewaga topniała więc w oczach. Trzy minuty przed końcem, po rzucie Wojciecha Dadeja, w Stegu Arenie widniał remis po 22. Jurecki wziął czas… Podziałało. Fabian Sosna,  Mateusz Jankowski oraz kapitalnie odbijający Ałaj, dali radę załatwić sprawę.

 

Corotop Gwardia Opole – KGHM Chrobry Głogów 24:22 (13:9)

 

raport

tabela